~Luhan~
Z Sehunem przyjaźniłem się od dzieciństwa..Był moim najlepszym przyjacielem.
Jednak, od pewnego czasu zacząłem do niego czuć coś więcej.. Czyżbym go kochał..?
Tak. Ja go kocham. *uśmiechnął się sam do siebie*. Muszę mu o tym powiedzieć! Ale..
Nie, lepiej nie... Co jeśli on nie uzna mojej miłości?
Co jeśli Nasza przyjaźń przestanie istnieć?
Nie, nie mogę na to pozwolić.. Nie powiem mu. Tak będzie najlepiej.
Kochanie Sehun'a , będzie moją małą, słodką tajemnicą.
*Nagle usłyszał pukanie do drzwi.*
-Mogę? - spytał Sehun.
-Tak.. Proszę.. -odpowiedział Lu, lekko się pesząc.
Oh Sehun usiadł obok niego na kanapie i spojrzał mu w oczy.
-Muszę Ci coś powiedzieć.. Ale boję sie jak zareagujesz.. - powiedział lekko drżącym głosikiem.
-No to mów. Okaże się, jak mi powiesz.. - uśmiechnął się lekko Lu.
-Bo... No wiesz.. - zaciął się Hunnie.- Bo ja... Kocham Cię... Nie jako przyjaciela, tylko coś więcej...-zerknął na niego z pod grzywki.
Luhan zakrył twarz, bo nie mógł uwierzyć w to, co usłyszał. Jego największa miłość, powiedziała mu, że go kocha. To było coś najwspanialszego. To było coś, czego się nie spodziewał. Nawet przez chwilę nie pomyślał, że mogło by coś z tego być.
Lu tak się rozmarzył, że nawet nie usłyszał kiedy Sehun wyszedł z pokoju..
-Hunnie, gdzie jesteś? -zapytał, wstawając szybko z łóżka.
Z impetem otworzył drzwi. rozglądając się wokoło. Nigdzie go nie było. Zauważył Kris'a , który szedł do kuchni.
-Kris!-zawołał.
-Co się stało Lu? -zapytał, zatrzymując się.
-Gdzie jest Sehun?
-No właśnie, wybiegł z Twojej sypialni.. I wziął płaszcz i wyszedł gdzieś.. - powiedział Kris.
-Gdzie poszedł? -mówił szybko Lu. Bardzo mu zależało by go znaleźć.
-Nie wiem.. -odpowiedział Yifan i poszedł do kuchni.
-Wiem, że wiesz. Proszę, powiedz mi.. -mówił Lu ze łzami w oczach.
-Eh...-westchnął- Poszedł nad rzekę. Tam jest taka ławeczka gdzie.. -nie zdążył dokończyć, gdyż Luhana już nie było.
~Luhan~
Biegłem tak szybko, na ile mi nogi pozwalały. Padał deszcz. Ale to mnie nie obchodziło. Było mi to obojętne, czy będę chory czy nie. Zależało mi tylko na szybkim znalezieniu mojego przyjaciela. Jeśli sobie coś zrobi, to będzie moja wina. Wiem, że mimo tego swojego grymasu na twarzy, to w środku jest bardzo wrażliwy.Nagle dobiegłem nad rzekę. Przystanąłem. Zacząłem się rozglądać wokoło. Nie widziałem go. Ale, po chwili dostrzegłem jakąś postać, siedzącą na ławeczce. Podszedłem bliżej. To on! Ucieszyłem się na jego widok. Podbiegłem do niego i stanąłem przed nim.
-Sehun!- krzyknąłem.
-Co chcesz?- powiedział, nawet nie patrząc na mnie.
-Wyszedłeś tak szybko. Dlaczego?
-A co, miałem patrzeć na kogoś kto nie odwzajemnia moich uczuć?
-Ale przecież nie zdążyłeś mnie posłuchać, bo uciekłeś. - podniosłem jego podbródek do góry, by spojrzał na mnie. Delikatnie go pocałowałem.- Kocham Cię.
-K-Kochasz mnie? -zapytał trzęsącym się głosem.
-Tak! I to bardzo. Jesteś dla mnie najważniejszy. Jesteś moim oczkiem w głowie. -powiedziałem cicho, spoglądając na niego.
Tym razem to on mnie pocałował. Ale nie tak jak ja. Tylko tak czule. Jego usta były takie jakie sobie wyobrażałem. Miękkie, ciepłe.. Aż ciarki po plecach przechodzą. Trwaliśmy tak z parę minut. Ale oderwaliśmy się od siebie, by zaczerpnąć powietrza.
-Zimno Ci? - Sehun spojrzał na moje trzęsące się ciało.
-Troszkę.. Może wrócimy do dormu?- spytałem cicho.
-Chodźmy. -wstał i otulił mnie swym szalikiem. Objął mnie i ruszyliśmy.
Jego ciało sprawiało, że było mi gorąco. Poczułem jak na policzki wychodzą mi rumieńce. Sehun musiał to zauważyć, bo gdy zerknął na mnie zaśmiał się. Musiałem się jeszcze bardziej zaczerwienić, więc schowałem lica do szalika...
***
W dormie.
Weszliśmy po cichu, by nikt Nas nie usłyszał. Było grubo po 22. Ale mimo tak później pory reszta członków Exo siedziała przed telewizorem. Nie wiedzieliśmy jak im powiedzieć, ze jesteśmy razem. Mogliby tego nie zaakceptować... I co wtedy? Ale to co dowiedzieliśmy, zmiotło Nas z nóg.
-Ej, a gdzie jest Kris i Tao..? -spojrzałem na nich.
Kai wyłączył telewizor, który głośno szedł. Wtedy usłyszałem jęki dochodzące z pokoju Krisa i Pandy.. Zamurowało mnie. Ale wszyscy wybuchnęli śmiechem. Więc, ja nie pozostałem dłużny i też zacząłem się chichrać.
-No to teraz już wiesz, gdzie są. - powiedział Baek dławiąc się śmiechem.
-No teraz to tak. To nie będzie Wam przeszkadzało, to że ja i Sehun jesteśmy razem. Hm? -spoglądnąłem na wszystkich ale zauważyłem tylko na ich twarzach szeroki uśmiech.
-Tak. Bedzie Nam to przeszkadzało. -powiedział Suho z ironią. GRATULUJEMY!
Uśmiechnąłem się i przytuliłem do Sehuna.
-No to my pójdziemy spać.. -ruszyłem do pokoju a mój chłopak za mną.
-Ale nie hałasujcie tak głośno jak oni.. -odezwał się Xiumin na co wszyscy wybuchli śmiechem. Również my. Ale byliśmy już wtedy w pokoju.
Postanowiliśmy, że jeszcze poczekamy na swój pierwszy raz. Jak nikogo nie będzie. Położyłem się w łóżku, a obok mnie Sehun. Przytuliłem się do niego, a on objął mnie swym ramieniem.
-Dobranoc Kochanie.-powiedział Hunnie i pocałował mnie w czółko.
-Dobranoc. Kocham Cię. -szepnąłem i pogrążyłem się w głębokim i spokojnym śnie.
~Mam nadzieję, że się spodobało. Przepraszam, jeśli są jakieś błędy. Miłego Czytania <3
By. Mika.
To takie slodkieeeeeeeeeeeee<3
OdpowiedzUsuń