Paring: BaekYeol
Gatunek: Romans, Smutne.
~KyungSoo~
-Boże. Nie cierpię ich. Czy ja zawsze sam muszę sprzątać ten cholerny pokój.Czy chociaż raz nie mogą tego ONI zrobić? - mówiłem wściekle.
-Co się stało? - nagle do pokoju wszedł Suho. - Słychać Cię aż na korytarz.
-Ugh. No bo Baek i Chanyeol po prostu nie umieją za sobą posprzątać tylko ja to zawsze muszę robić - rzuciłem czyjąś koszulkę na ziemię i usiadłem na łóżku.
-No to po co to robisz? Sprzątaj tylko swoje rzeczy. A oni niech żyją w tym brudzie.- powiedział spokojnie Suho.
-Ale ja nie mogę na to patrzeć! Mam dość tego. - krzyknąłem zrezygnowany i ukryłem twarz w dłoniach.
-Eh. No to porozmawiaj z nimi o tym. Albo nie. Ja sobie wezmę ich na rozmowę. Ale nie będzie to przyjemna gadka. Nie martw się Kyungsoo. A teraz chodź na obiad. - Suho poklepał mnie po ramieniu i wyszedł.
-Przyjaciele. Ta. -powiedziałem szeptem i poszedłem na dół.
Mimo iż nie miałem ochoty nic jeść.. To musiałem. Nie miałem wyjścia. Inaczej by się na mnie wydarli, że nic nie jem. Wolałem tego uniknąć.
-Cześć Kochanie.-powiedział Kai, który właśnie schodził na dół.
-Cześć. -uśmiechnąłem się i dałem mu całusa w policzek.
A no tak.Zapomniałem. Jongin to mój chłopak od roku. Poznaliśmy się w klubie. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że jestem homo. Od samego początku byłem przekonany, że wolę dziewczyny. A tu takie coś. To było jak grom z jasnego nieba. Ale cieszę się, że to właśnie na niego trafiłem. Jestem mega szczęśliwy z nim. Jak przyjaciele zareagowali? Spokojnie. Oczywiście byli lekko zszokowani, ale przyzwyczaili się. W sumie to niedługo potem Baekhyun i Chanyeol również poczuli od siebie mięte. Przyjaźnimy się od małego. Razem w trójkę chodziliśmy do tej samej podstawówki, gimnazjum no i liceum. A później te same studia. Mieliśmy te same zainteresowania. W dodatku jesteśmy razem w zespole. Czy może być coś piękniejszego do mojego życia? Chyba nie. Właśnie... a gdzie jest Nasze BaekYeol?
-Ej. A gdzie Baekhyun i Chanyeol? - spytałem się Sehun'a rozglądając się wkoło.
-Poszli chyba na spacer..- odpowiedział.
-Ach te zakochańce..-zaśmiałem się cicho.
Tymczasem na spacerze...
~Baekhyun~
-Ah. Ale tu pięknie.- powiedziałem i wtuliłem się bardziej w ciepłe ramiona Chanyeol'a.
-Jest wręcz cudownie.
-Tak bardzo się cieszę, że jesteś ze mną.-spojrzałem na niego.
-Ja również.-posłał mi ciepły uśmiech.-Przepraszam.. Ale muszę iść. Widzimy się w domu.- pocałował mnie w policzek i uciekł.
Stałem jak słup. Nie wiedziałem dlaczego uciekł. Co się stało. Czy coś zrobiłem nie tak? . Od kilku dni dziwnie się zachowywał.. Albo nagle musiał iść i zostawiał mnie samego, albo rozmawiał z jakimiś osobami po nocach. Myślał, że ja o tym nie wiem? A może.. On.Mnie.Zdradza? - przystanąłem. Poczułem jak oczy napełniają mi się wodą.- Nie.. To nie może być prawda.. Przecież mnie kocha. Jutro mija rok odkąd jesteśmy razem.. I.. On chce to wszystko zniszczyć? Nie. To są jakieś moje wymysły.. - otrząsnąłem się i poszedłem do domu.
Godzinę później w domu...
~KyungSoo~
-O! Bakuś. Wróciłeś!- naskoczyłem na niego od razu jak wszedł.- Może raczyłbyś wreszcie posprzątać w pokoju? A nie tylko, ja będę sprzątać? - spojrzałem na jego twarz.
-Zrobię to później. Wybacz, ale jestem zmęczony. Idę się położyć. - powiedział smutno i powlekł się do pokoju.
-Ej.. Co Ci się stało? I gdzie Yeol? - poszedłem za nim.
-Nie wiem. Nic nie wiem. Daj mi spokój. - wszedł do pokoju i zamknął mi drzwi przed nosem.
Usłyszałem tylko ciche łkanie. Musiało się coś stać. Przecież wyszli razem. A wrócił sam.. Coś tu nie grało. Muszę się dowiedzieć, co.
-D.O co się stało? - zapytał Suho.
-Właśnie nie wiem. Wrócił sam. Bez Channiego. -potarłem czoło.
-Przecież miał mu się.. No wiesz..- mówił cicho Suho, by Baek nie słyszał.
-No wiem. Jutro jest ich rocznica. Bo my mieliśmy tydzień temu z Kai'em. - odpowiedziałem.
-Czekaj. Zadzwonię do niego.
-Okey. A ja spróbuję się dowiedzieć co z Baekhyun'em.-powiedziałem i zwróciłem się w stronę drzwi do Naszego pokoju.
W tym samym czasie w pokoju Baekhyun'a...
~Baekhyun~
Siedziałem całkiem sam w pokoju. Słychać było tylko moje ciche oddychanie. Moje myśli nie dawały mi spokoju. W mojej głowie panował totalny chaos. Ciągle słyszałem ciche głosiki, które mówiły "On Cię zdradza.", "Jesteś nikim" , "Zgiń!" . To ostatnie mnie przeraziło. Odruchowo wstałem. Złapałem się za głowę i kucnąłem. Nie dam rady. Nie przeżyję faktu, że mnie zdradza.. Wstałem i podszedłem do biurka Chanyeola. Nasze wspólne zdjęcie.. Takie piękne. Nagle moją uwagę przykuła lekko uchylona półka. Wystawała z niej jakaś koperta.. Wiedziałem,że nie powinienem grzebać w jego rzeczach, ale to było silniejsze ode mnie. Kucnąłem i ją wyciągnąłem. Otworzyłem ją. W środku była jakaś karteczka, na której było napisane:
"Zawsze będę Cię Kochać. Na zawsze Twój.". Zatkało mnie. Straciłem równowagę i upadłem. Ciepłe łzy zaczęły spływać mi po policzkach. Moje przypuszczenia się potwierdziły. On ma kogoś innego.. To dlatego tak znika i rozmawia z kimś po nocach. Upokorzył mnie.. Teraz będzie mieć mnie na sumieniu.- wstałem, wziąłem kartkę, długopis i zacząłem pisać.
"Przepraszam. Zawsze będę Cię Kochać, mimo iż mnie zraniłeś. Życzę Ci, abyś sobie ułożył życie z kimś, kogo kochasz.
Baekhyun"
Po napisaniu tego, wziąłem do ręki żyletkę. Policzyłem do 5 i... Zrobiłem to...
W momencie gdy upadałem na ziemię, do pokoju wszedł, a raczej wpadł KyungSoo.. a dalej już nie pamiętam. Tylko ciemność..
Dwa dni później...
~Chanyeol~
-Kochanie, słyszysz mnie? -spytałem cicho.
-T-tak..- szepnął Baek.
-Powiedz mi, dlaczego chciałeś się zabić?
Nic.
-Baekhyun.. Proszę. Wytłumacz mi to.
Nadal nic.
-Baek! Bo ja zaraz nie wytrzymam.- zerwałem się z krzesła.
-Nie wiesz? Az tak bardzo głupi jesteś? Dobrze. Powiem Ci. Tego dnia, gdy to się stało uciekłeś. Znowu. Tak było od tygodnia. Znikałeś, rozmawiałeś z kimś po nocach. W dodatku gdy wróciłem SAM do domy znalazłem list, na którym było napisane "Zawsze będę Cię Kochać. Na zawsze Twój" . I co? Jeszcze powiedz, że mnie nie zdradzałeś.- wykrzyczał to wszystko ze łzami w oczach.
Nie wiedziałem co powiedzieć.. Byłem zszokowany.
-K-Kochanie.. Ale ja Cię nie zdradziłem. Przecież tylko Ciebie Kocham. I nikogo innego. A to wszystko.. Eh... Nie chcę byś się o tym dowiedział tu no ale..
-Ale? -spojrzał na mnie smutno.
-To wszystko co działo się przez ostatni tydzień.. To dlatego że... Wczoraj była Nasza rocznica .. I.. Chciałem Ci się oświadczyć.. Te zniknięcia i rozmowy to planowanie zaręczyn.. Pomagał mi w tym Suho I KyungSoo.. -zerknąłem na jego twarz po czym spuściłem wzrok.
Nic nie odpowiedział. Widziałem tylko jak jego łzy spływają po policzkach. Nie wiedziałem czy to ze szczęścia, czy z bólu.. Nic nie wiedziałem.
-Proszę. Powiedz coś.. -wymamrotałem nawet na niego nie spoglądając.
-Ale co ma powiedzieć? Zachowałem się jak kretyn.. - odpowiedział.
-Nie prawda. Po prostu nie wiedziałeś. To miała być niespodzianka.
-A ten ..L-List? - lekko się podniósł do góry. Był osłabiony., Stracił dużo krwi.
-Przeszłość. To dla mnie nic nie znaczy. Liczysz się tylko Ty. - dotknąłem jego dłoni.
-Przepraszam. Może.. Zapomnijmy o tym wszystkim. Ja zapomnę o zaręczynach. A Ty o mojej próbie samobójczej. Dobrze? Zaczniemy od nowa. Proszę.- spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem.
-Dobrze. - uśmiechnąłem się. - Jak tylko wyjdziesz będzie czekała na Ciebie niespodzianka. - przytuliłem go do siebie. Było Nam to potrzebne.
Trzy dni później. Baekhyun jest już w domu...
~Chanyeol~
-No Kochanie.. Twoja niespodzianka już gotowa. -powiedziałem i zakryłem mu oczy dłońmi.
-Gdzie my jesteśmy? - zapytał cicho chichocząc.
-W parku. Nasze pierwsze spotkanie. Zaraz wszystko zobaczysz.- szepnąłem mu do ucha i poprowadziłem go w stronę niespodzianki.
Po parunastu krokach dotarliśmy na miejsce.
-Jesteśmy na miejscu. - powiedziałem i odkryłem mu oczy.
Naszym oczom ukazał się stolik, na którym była przygotowana kolacja. Wokół tego były świeczki w kształcie serduszka i płatki róż.
-Ale tu pięknie.. - powiedział wzruszony Baek.
-To dopiero początek.-uśmiechnąłem się.
Wyciągnąłem z marynarki pudełeczko, uklęknąłem i otworzyłem jego wieczko.
-Wyjdziesz za mnie? - spojrzałem na niego i uśmiechnąłem się słodko.
-T-Tak.- powiedział.
Wyciągnąłem pierścionek z pudełeczka i założyłem mu na palec, po czym wstałem. Momentalnie Baekhyun zawiesił mi się na szyi. Przytuliłem go mocno do siebie.
-Kocham Cię. -szepnąłem mu do uszka.
-Ja Ciebie też Kochanie. Na zawsze razem. - uśmiechnął się i Nasze usta złączyły się razem.
~Hej XD. Przepraszam Was, ze dopiero teraz wstawiam notkę, ale po prostu nie miałam czasu. Wiecie koniec roku i wgl.. I nie miałam weny. Mam nadzieję, że to opowiadanie Wam się spodoba :3. Miłęgo Czytania <3
Ale słodkie :') Kocham ♥
OdpowiedzUsuń